-
Koszmarny wybór
Posted on Listopad 17th, 2011 No commentsNie mam poważnej dziewczyny, a tym bardziej kandydatki na przyszłą mogłaby posiadać ze mną dzieci. Może to i dobrze, bo nie dość, iż mimo 28 wiosen nie czuję się bynajmniej na niańczenie dzieci przyszykowany, to miałbym wielki problem z wytypowaniem dla niego imienia. Z jednej strony chciałbym żeby mój prawdopodobny przyszły synek bądź córeczka posiadał pospolite, krajowo wybrzmiewające imię, jak Zygmunt, Janusz lub też Ryszard, lecz z drugiej strony nie wiem czy te imiona, trochę już przestarzałe w obecnych latach, absolutnie już staną się faux pas za następną dekadę. A przeca żaden dorosły nie chciałby być znielubiany przez swoje potomstwo, tylko z powodu tego, że nie chciało mu się wytężać i poświęcić choć trochę czasu nad pochyleniem się nad najbardziej optymalnym imieniem. Co z tego, że widzi mi się Kevin, skoro po pierwsze w polskim abecadle nie występuje litera ,v”, a po drugie zwykle kojarzyć się będzie z rozrabiaką z zagranicznej komedii puszczanej w polskiej telewizji kolejnej Gwiazdki. A jak przydarzy się córka? Nie wiem czy na cieście urodzinowym z okazji jej osiemnastych urodzin w roku 2028 radowałaby się, gdyby miała napisane Sonia, Ewa, Krystyna czy może Britney. Kochani, a czym wy się kierowaliście wymyślając imię dla własnych maluchów? Przeglądaliście sens konkretnych imion w książkach czy może szukaliście znanych osobowości o takim samym imieniu? Strasznie jestem ciekaw w jaki sposób postępują dzisiejsi młodzi rodzice.
Leave a reply


